już 55% kupuje w internecie

Pozostali korzystają z tradycyjnych sklepów, ale co ciekawe, 43% osób z tej grupy i tak przegląda produkty w Internecie przed ostatecznym zakupem. To ogromne wyzwanie dla firm, które muszą zadbać o spójność wszystkich kanałów sprzedaży. Tym bardziej, że jak pokazują badania, 48% przedsiębiorców, którzy wdrożyli strategię w tym zakresie (tzw. omnichannel) zwiększyło swoje przychody.

W cyfrowym świecie znaczącym zmianom uległ sposób poszukiwania sprzedawców, porównywania cen, czy dostawy produktu. Wyniki badania wskazują na coraz większe zainteresowanie Polaków kanałami elektronicznymi, jednak przy wciąż znaczącej roli kanałów tradycyjnych. Aż 55% klientów w naszym kraju dokonuje zakupu usługi czy produktu przez Internet, pozostali korzystają z tradycyjnych sklepów.

Kanały elektroniczne są cenione przez kupujących za możliwość zakupu o dowolnej porze (65% respondentów), wygodę (61%) oraz atrakcyjne ceny (60%). Z kolei tradycyjne sklepy dają możliwość uzyskania porady czy informacji (docenia to 60% respondentów badania), natychmiastowego otrzymania produktu po zakupie (38%) i sprawdzenia go przed zakupem (38%). Obecnie konsumenci z dużą wprawą łączą opisane powyżej zalety kanałów elektronicznych i tradycyjnych. Efektem tego jest zjawisko webroomingu – klient najpierw szuka informacji o produkcie w Internecie, a następnie udaje się do sklepu, aby go kupić. W Polsce obecnie robi tak 43% konsumentów.

W badaniu wykonanym na potrzeby raportu sprawdzono także, które z branż oferują najlepszą jakość sprzedaży w kanałach elektronicznych. Aż 91% respondentów wskazało bankowość i ubezpieczenia oraz usługi telewizyjne, a 82% telekomunikację. Według ekspertów ta ocena nie dziwi, gdyż Polska jest światowym liderem pod względem wykorzystania bankowości elektronicznej. Statystyki mówią same za siebie: nasz kraj jest w pierwszej piątce na świecie pod względem wykorzystania bankowości mobilnej (ustępując kilku krajom azjatyckim), jak również wykorzystania kart bezstykowych (pod względem wolumenu dokonanych transakcji).

Być jak Mama

Nowy spot Allegro. Piszę nowy, bo chyba każdy zwrócił uwagę na poprzedni, przedświąteczny, w którym starszy pan uczył się angielskiego, by móc przywitać swoją wnuczkę, która wychowuje się w Wielkiej Brytanii. Spot wzruszał, powodował uśmiech, dawał do myślenia. A jak jest tym razem?

Zaczyna się zwyczajnie. Mama, córka, zaproszenie na bal przebierańców. Pamiętacie swoje bale? Ileż pracy trzeba było włożyć, by przygotować strój. Pomagała mama, babcie i ciocie, które szyły, haftowały, malowały, wycinały, wszystko po to byśmy w tym wyjątkowym dniu wyglądali najlepiej na świecie. A najgorsze było to, że i tak coś mogło nie zadziałać. Nie zapomnę kiedy w 3 klasie podstawówki koniecznie chciałam zostać Batmanem. Wszystko było w porządku dopóki maska, pieczołowicie przygotowana przez mamę z bristolu i czarnej farby, nie zaczęła puszczać koloru. Nietrudno się domyślić, że moja twarz wyglądała jak rozmazany po dobrej imprezie tusz do rzęs.

Ale co dalej w spocie? Otóż, w pierwszej kolejności mama zabiera córkę do sklepu ze strojami. Ania wychodzi szczęśliwa jako wróżka, ale niestety radość nie trwa długo. Po przeciwnej stronie ulicy pojawia się inna dziewczynka w identycznym przebraniu. Co robić? Wszystko w rękach mamy, która odkurza swoją starą maszynę do szycia, pracuje nocami, dwoi się i troi, by przygotować latorośli najpiękniejszy strój, jednak jej starania nie spotykają się z aprobatą. Cały czas coś nie pasuje. Wreszcie, po kilku próbach zakończonych niepowodzeniem córka sama wybiera dla siebie strój. Oczywiście na Allegro. Wybór wprawia mamę w konsternację. Jest to zwyczajna sukienka, a nie kostium wróżki, kosmonauty, smoka, pszczółki etc. Ale co zrobić? Dziecku się podoba i to najważniejsze. Dziewczynka z ogromnym uśmiechem na twarzy pojawia się na balu.

Jaka jest pointa? Mama przechodzi przez szkolny korytarz i zatrzymuje się pod gablotą: Kim chcę zostać? Wzrokiem odnajduje odpowiedź Ani: Chcę być jak moja mama. Zdanie znajduje się pod zdjęciem, na którym widać mamę Ani w dokładnie takiej samej sukience w jakiej mała poszła na bal. Spot kończy się pytaniem: a ty, czego szukasz? W tle widać córeczkę, która biegnie, by przytulić się do mamy.

I znowu tysiące komentarzy, z których bije jeden przekaz: Allegro chwyta za serce. I to prawda. Nie ma chyba osoby, która nie zareagowałaby na ten materiał, co przekłada się na ogromne zasięgi i budowanie pozytywnego wizerunku firmy. Brawo!

Przy okazji, wszystkim Mamom życzymy zdrowia, uśmiechu i wszelkiej pomyślności! 🙂

Storytelling w 6 sekund?

Brzmi jak z kosmosu? A jednak, stało się. Tegoroczny Sundance Festival zaskoczył nowym formatem. We współpracy z serwisem YouTube zaproponowano agencjom kreatywnym stworzenie 6-sekundowych filmów. Tak, 6-sekundowych! Dlaczego? Bo to najkrótsza możliwa długość czasu reklamowego w YouTubie. Taka formuła wyświetlania reklam przeznaczona jest dla użytkowników urządzeń mobilnych, którzy generują watchtime na niewielkim poziomie. Pomysłodawcy chcieli pokazać, że jeśli ktoś ma do powiedzenia coś ważnego, 6 sekund wystarczy. Drugi ważny komunikat płynący z przedsięwzięcia kierowany jest do użytkowników serwisu. Oni najbardziej docenią opcję, która nie będzie nużyła i zmuszała do koncentrowania uwagi na czymś co pozostaje poza sferą ich zainteresowań. Bo dla userów najważniejsze jest szybkie dotarcie do interesującego materiału.

Agencje kreatywne, które przygotowały materiał to: Droga5, Mother, Leo Burnett, BBDO and TBWA. Twórcy postawili na prosty przekaz. Filmy są bardzo zwięzłe, a jednocześnie poruszają istotne tematy. Taki format video pozostawia wiele do odkrycia widzom, którzy interpretują obrazki w oparciu o skojarzenia, konteksty społeczne i kulturowe itp. Wszystko odbywa się w nich niezwykle dynamicznie. To najlepszy dowód na to, że dobrze wymyślonego storytellingu nie imają się żadne ograniczenia.

Gotowi na 42 sekundy mocnego przekazu?

The High Diver

https://youtu.be/47z0EUylaKk

Breath

https://youtu.be/VDxBAKBIU9s

Modern love

https://youtu.be/PiqyM6PiEYI

Tatoo

https://youtu.be/00THx1-W8u4

Time Travel 1

https://youtu.be/Jhw-nO6S-c0

Deliverance

https://youtu.be/DWi-bXDrHgA

Loveletter

https://youtu.be/pXz9o70MkHM

Super Bowl

Co roku zastanawiamy się czym zaskoczą nas reklamodawcy podczas bloku reklamowego w trakcie trwania Super Bowl. Dlaczego akurat wtedy?

Zacznijmy od tego czym jest Super Bowl. To finałowy mecz
o mistrzostwo zawodowej ligi NFL. Kolejne edycje Super Bowl są najchętniej oglądanymi transmisjami w amerykańskiej telewizji.
W związku z tym reklamodawcy płacą ogromne sumy za czas reklamowy w trakcie transmisji. Ile?

Przeszukaliśmy internety i znaleźliśmy kilka informacji: w 2008 roku średnia cena za jeden 30-sekundowy spot reklamowy w trakcie transmisji na antenie stacji Fox wyniosła 2,7 miliona dolarów. W 2015 roku było to już 4,5 miliona dolarów, a w 2016 aż 5 milionów dolarów za 30 sekundowy spot! Firmy biją się o możliwość ich emisji. Ale nie ma się czemu dziwić. Zgodnie z danymi przygotowanymi przez firmę Nielsen w 2017 roku Super Bowl obejrzało 111,3 miliona widzów i choć nie pobito rekordu z 2015 roku – 114,4 mln – to i tak liczba ta robi wrażenie. Zwłaszcza, że rekordowa całkowita liczba widzów wyniosła 172 mln. Dodatkowo zanotowano też 191 mln interakcji na Facebooku i Twitterze. W trakcie wydarzenia odbywają się również wyjątkowe koncerty, które gromadzą przed odbiornikami jeszcze większą widownię. Zeszłoroczny koncert Beyonce, Bruno Marsa i Coldplay przyciągnął 115 mln widzów.

Stąd zagwozdka co nowego? Spoty wzbudzają sporo emocji jeszcze przed emisją. Co w tym roku? Kto się pokaże? I przede wszystkim, co pokaże? To prawdziwe majstersztyki w swojej kategorii. A jak było
w tym roku? Zobaczcie!

 

http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/reklamy-na-super-bowl-2017-obejrzyj-wszystkie

Jeremy spoke in class today

W tytule Jeremy, ale najpierw o Evanie, bohaterze spotu, który w ciągu 4 dni osiągnął 4 miliony wyświetleń na YT.  Co wiemy o postaci? To nastolatek, który nawiązuje znajomość z koleżanką poprzez korespondencję na ławce bibliotecznej. Co jakiś czas wymieniają się wiadomościami. Chłopak chce koniecznie dowiedzieć się kim jest interlokutorka i spędzić z nią trochę czasu w trakcie zbliżających się wakacji. Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z początkiem romantycznej historii. A przecież niedługo Walentynki, nie zapominamy o nich!

W końcu Evan zostawia na ławce napis: „Who are U??” Po jakimś czasie idzie do biblioteki, licząc na to, że dziewczyna pozostawiła dla niego odpowiedź, ale okazuje się, że bibliotekę zamknięto na czas letniej przerwy w nauce. Wydaje się, że wszystko stracone. Nici z wakacyjnych planów. Jednak kiedy nasz bohater zostawia swój podpis w szkolnym albumie jednej z koleżanek, ktoś rozpoznaje jego charakter pisma i wypowiada długo oczekiwane słowa: Hey! U’re Mr. bored!

https://www.youtube.com/watch?v=A8syQeFtBKc&feature=youtu.be

Gdy Evan zaczyna rozmawiać ze swoją sympatią, dzieje się coś zupełnie nieoczekiwanego. Do sali gimnastycznej wchodzi młody chłopak z karabinem.

O co chodzi?

Dlaczego nie zauważyliśmy historii, która dzieje się w tle?

Właśnie na tym polega moc dobrze zrealizowanej kampanii społecznej. Widzimy tylko perypetie zauroczonego koleżanką ze szkoły nastolatka. Nie zauważamy prawdziwego dramatu, który rozgrywa się obok. Nie zwracamy uwagi na szczegóły. Zupełnie jak w rzeczywistości.

„Evan” to spot, który jest elementem kampanii społecznej finansowanej przez Sandy Hook Promise. Jest to organizacja założona przez matkę jednego z uczniów, który zginął w trakcie strzelaniny w szkole w Sandy Hook w 2012 roku. Wtedy to 20-letni Adam Lanza najpierw zastrzelił swoją matkę, potem zabił 26 uczniów i pracowników szkoły, a następnie popełnił samobójstwo.

W tym wypadku stwierdzenie, że historia kołem się toczy brzmi dość brutalnie… Ale słowa singla Pearl Jamu, które posłużyły jako tytuł wpisu, dotyczą podobnej sytuacji. Wydarzyła się ona 20 lat wcześniej – 8 stycznia 1991 roku w Teksasie. Jak śpiewa Eddie Vedder, 16-stoletni Jeremy Wade Delle przemówił we własnym imieniu i zabił się na oczach klasy i nauczycielki angielskiego. Wszyscy mówili o nim, że był zamkniętym w sobie, choć wzbudzającym sympatię chłopcem, nie miał najlepszych kontaktów z rodzicami, ale przecież w większości nastolatki drą koty ze starymi. Nikt nie widział, że dzieje się coś złego. Nikt nie przypuszczał, że obaj chłopcy są zdolni do czegoś takiego.

Gun violence is preventable when you know the signs.
https://www.youtube.com/watch?v=MS91knuzoOA

Jak przywitać Nowy Rok?

2016 rok to podobno jeden z najgorszych we współczesnej historii. Na wielu portalach można przeczytać wyrazy szczerej nienawiści do mijających 12 miesięcy. Ma to przede wszystkim związek ze śmiercią wielu znanych i lubianych w tym właśnie roku. Również z wydarzeniami na arenie lokalnej i międzynarodowej. A co z 2017 rokiem? Zastanawialiśmy się nad tym co możemy zrobić, by wykrzesać coś dobrego z 2016 i jak najlepiej wejść w 2017. To co przyszło nam do głowy to połączenie projektu realizowanego na zlecenie klienta z możliwością pomocy Potrzebującym.

Jak się do tego zabraliśmy?

Po pierwsze, wybraliśmy klienta, który zgodził się na włączenie działań charytatywnych w swoją ofertę (Orange).

Po drugie, musieliśmy wymyślić sposób na poinformowanie klientów Orange o możliwości skorzystania z ultraszybkiego dostępu do internetu i jednocześnie zadbać o to, by prezentowana oferta nie przesłoniła idei pomocy.

Po trzecie, wybraliśmy fundację, która pomoc otrzyma (Fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko”).

Jak wygląda efekt naszych działań możecie zobaczyć na stronie: www.dobrygestzorange.pl, którą zaprojektowaliśmy tak, żeby na landing page’u pokazywana była ilość zebranych na rzecz fundacji środków.

Klienci Orange otrzymali także inserty i mailing, a dla salonów stworzyliśmy POS-y informujące o akcji. Kampania potrwa do końca roku. Mamy nadzieję, że możliwość bycia św. Mikołajem podbije wyniki sprzedażowe i sprawi, że Fundacja „Mimo Wszystko” otrzyma jak najwięcej złotówek. Za co mocno trzymamy kciuki 🙂

Do Siego Roku!

podziekowania_od_fundacji

ŚWIĄTECZNY KOD REKLAMY

Święta Bożego Narodzenia to wyjątkowy okres w roku. Czas, w którym bardziej otwieramy się na drugiego człowieka i jego potrzeby. To właśnie teraz jesteśmy bardziej skorzy do pomocy i łatwiej się wzruszamy. Gdyby w kinach podczas świąt puszczano „Love actually”, produkcja co roku miałaby rekordowe otwarcia 😉 Pozostając w temacie filmów. Czy da się wykorzystać świąteczny nastrój i w 3 minuty pokazać funkcjonalność swojego serwisu i zbudować pozytywny wizerunek firmy?

Rekordy popularności na YouTubie bije świąteczny spot Allegro. W ciągu zaledwie tygodnia obejrzało go ponad 11 milionów osób. O reklamie napisały zagraniczne media, między innymi: „The Huffington Post”, „The Telegraph”, „USA Today”. Internauci oszaleli. Przez social media przetoczyła się fala pozytywnych komentarzy. Allegro trafiło w serca wszystkich. Zresztą, nie ma się czemu dziwić. W dzisiejszych czasach wyjazdy do innego kraju w celach zarobkowych to codzienność, nie tylko w Polsce. I do takiej sytuacji nawiązuje film.

To opowieść o losach starszego pana, który zamawia książkę „Angielski dla początkujących”. Przez resztę spotu śledzimy zmagania bohatera, który pilnie uczy się obcego mu języka. Co ważne, jest niesamowicie zdeterminowany. Angielski towarzyszy mu w autobusie, w wannie, a samoprzylepna karteczka ze słowem „dog” ląduje nawet… na głowie jego psa. Pojawia się pytanie: w jakim celu mężczyzna poświęca tyle czasu i energii na naukę? Okazuje się, że starszy pan to czyjś ojciec i dziadek, który leci za granicę, by spotkać się z rodziną i poznać swoją wnuczkę. Pewnie niejednej osobie spłynęła po policzku łza, kiedy usłyszała końcowe: „Hi, I’m your grandpa” – wypowiadane z towarzyszeniem dźwięków znajomej kolędy w tle 🙂

https://www.youtube.com/watch?v=tU5Rnd-HM6A
Cały materiał genialnie wpisuje się w atmosferę świąt. W reklamie wykorzystano treści uniwersalne: bliskość, rodzinę, wzbudzających sympatię bohaterów, pies też wzbudza sympatię (!) 😉 Świetny pomysł na to, jak sprytnie przekuć atmosferę towarzyszącą świętom, na pozytywny wizerunek firmy. Wielkie brawa dla Allegro! To niewątpliwie absolutny numer 1 wśród świątecznych spotów w Polsce, a być może i na świecie. Ale konkurencja jest silna. Według nas spotem, który może rywalizować z Allegro jest produkcja Wesa Andersona dla H&M oraz reklama lotniska Heathrow. Polecamy je Waszej uwadze.
https://www.youtube.com/watch?v=VDinoNRC49c
https://www.youtube.com/watch?v=oq1r_M5a6uI
I jeszcze jedno. Nieważne czy spędzacie święta w kraju czy poza jego granicami, w towarzystwie psa albo Adriena Brody, w samolocie lub w pociągu. Ważne, by w towarzystwie Bliskich! I tej bliskości i ciepła życzymy Wam z całego Montovnianego serca 🙂

Załoga Montovni.

ED STAFFORD POZA CYWILIZACJĄ

Każdego dnia walczymy o przetrwanie. Mieliśmy możliwość uczyć się tej trudnej sztuki od najlepszych. Z wielką ekscytacją zajęliśmy się promocją nowego sezonu „Ed Stafford – poza cywilizacją”. W przeciągu kilku godzin staliśmy się ekspertami w sztuce przetrwania, drocząc się, który sposób na rozpalenie ognia w deszczu i przy wietrze 120 km/h jest lepszy. W ferworze walki powstała też pierwsza w Europie Wschodniej ulotka 3D imitująca ognisko – może kiedyś ujrzy światło dzienne, ale zdaje się, że świat nie jest jeszcze na to gotowy. Wspólnymi siłami zmontowaliśmy Poradnik przetrwania, który zawiera bezcenne rady Ed’a Stafford’a. Nic tylko ruszyć do puszczy!

Fat Chance. Przejdź na dobrą stronę.

W komunikacji skupiliśmy się na metamorfozie. Na tym jak łatwo można ją przejść. Jak w zmieniającym kształt lustrze, wystarczy tylko chcieć, a jak wiadomo chcieć to móc. W działaniach marketingowych kierowaliśmy użytkowników do aplikacji. Aplikacji, która miała na celu pomoc w przejściu metamorfozy. Odpowiednia prowadzona dieta jest kluczem do sukcesu. Profesjonalny dietetyk przygotował listę posiłków. Nie obejdzie się bez ruchu. Trener zadbał o serię odpowiednich ćwiczeń. Wszystko w przystępnej i intuicyjnej aplikacji. Przy tym projekcie przeszliśmy na dobrą stronę.